niedziela, 3 stycznia 2016

Jak przetrwać zimę z Ogrodniczką?

Wraz z nowym rokiem nadeszła zima, spadł pierwszy śnieg, pojawiły się przymrozki (i to całkiem porządne przymrozki). Ogród już od dawna jest przygotowany do zimy, rośliny osłonięte, trawnik przeszedł ostatnie koszenie tak dawno,że nie pamiętamy kiedy to było, meble ogrodowe schowane, systemy nawadniania zakonserwowane.
 O tej porze roku do ogrodu wychodzimy, aby dokarmić małych skrzydlatych przyjaciół lub wieczorkiem szybciutko po drewno do kominka😊 .

Natomiast co ma zrobić Twój domowy-pełnoetatowy ogrodnik w tym czasie? Na wiosnę musi czekać jeszcze kilka miesięcy, długie letnie dni, w trakcie, których pracował do późnych godzin wieczornych, dawno już przeminęły. Ogrodnik (lub ogrodniczka) w tym czasie odpoczywa, lecz tylko pozornie, tak naprawdę knuje, spiskuje, obmyśla nowe plany i projekty. Nie dziw się jeśli w okresie zimowym zaangażuje się w sposób znaczący w aranżację Waszego gniazdka (wszelkie remonty, nowe meble, dodatkowe elementy wystroju wnętrza-wskazane). Temat urlopu letniego również zostanie poruszony i zaplanowany, zaplanowany oczywiście pod kątem ogrodu (a więc kiedy większość przetworów na zimę zostanie przygotowana, a regularne podlewanie nie będzie, aż tak konieczne). Zauważyłeś przy łóżku nową literaturę? Jakiś romans lub kryminał? Nie to nie jest zmiana upodobań, to tylko dlatego, aby Twoja ogrodniczka nie oszalała z tęsknoty za wiosną, latem i pracą w ogrodzie, aby zająć myśli błahymi tematami.
Plan nowych nasadzeń zapewne już gotowy, lista pilnych zakupów wiosennych także czeka gotowa.

Nie powinieneś się dziwić (lub rób to po cichu), gdy na parapecie pojawi się nowa doniczka z "samą" ziemią. Dla nie wtajemniczonych tłumaczę, że Twoja ogrodniczka posiała nasionka (których pewnie nawet nie odróżnisz od pokrzywy), będzie teraz dbać o nie, marząc o prawdziwym rozsadniku. Natomiast nasionka będą namiastką ogródka, namiastką, która powstała dla zdrowia psychicznego😊

Tak więc bądź cierpliwy, miły i wyrozumiały. Nie krytykuj zimowych pomysłów, pamiętaj skończą się z nadejściem wiosny. A swoją Ogrodniczkę będziesz widział częściej z łopatą niż z mikserem😊

1 komentarz:

  1. Hehe, ja w zeszłym roku zniszczyłam stolik i parapet wiosennymi sadzonkami ;) W tym roku zaopatrzyłam się w domową mini szklarnię. Może w tym roku szkody będą mniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń